Teraz jest Cz 22 lut, 2018 23:18

Strefa czasowa: UTC + 1





Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ] 
  Drukuj Poprzedni | Następny 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt 09 paź, 2007 07:34 
Offline
Współzałożyciel Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 08 paź, 2007 19:39
Posty: 3372
Lokalizacja: Będzin
Model:: A3 Sportback 2.0 TFSI Quattro / 240KM
Japan Motors
03-214 Warszawa
ul. Krasnobrodzka 5
tel. (22) 510 06 05
http://www.japanmotors.pl/

Salon / Mechanika / Blacharstwo


------------------------------------------------------------------------
<font color="#009933">ZANIM NAPISZESZ PRZECZYTAJ !!! </font color>
------------------------------------------------------------------------


Ostatnio edytowano Cz 01 sty, 1970 01:00 przez chiron, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pn 26 lis, 2007 20:54 
Offline
Redaktor Naczelny
Moderator
Współzałożyciel Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 08 paź, 2007 20:48
Posty: 15548
Lokalizacja: Warszawa
Model:: GV 2,0 DeLux
26.11.2007
9,5/10
Koszt całkowity 675,64zł
-uszczelka 6,38
-filtr oleju 20,78
-olej Shel Spirax Auto 49,35
-olej Shell Ultra 187,21
-filtr pyłków 157,18
-materiały eksploatacyjne 16,47
-przegląd OT 15 tyś 238,27

wszystkie ceny z 10% rabatem
czas 1,5-2 godziny
Przegląd po 15 tyś, samochód sprawny, nic do naprawy, dodatkowo wymieniono filtr pyłków po mojej akceptacji czy wymieniać, uwzględnione w kosztach powyżej.
Plusy: miła atmosfera, możliwość przebywania na hali przy samochodzie, ewentualnie obserwowanie z poczekalni co dzieje się na hali, płatność w kasie gotówką lub kartą. Samochód odebrałem umyty.
Minusy: praktycznie brak, trochę nudno na poczekalni, tylko tv, nie ma prasy, przy dłuższej naprawie to nie ma co robić. Ciasno na parkingu przed serwisem, nie ma gdzie postawić auta, aby wejść do środka ( wkrótce ma się to zmienić).
Podsumowanie: jestem zadowolony, jakby jeszcze był dostęp do internetu na poczekalni to już byłoby super. Ceny do zaakceptowania


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt 07 gru, 2007 20:58 
Offline

Dołączył(a): Pn 03 gru, 2007 23:32
Posty: 72
Lokalizacja: Warszawa
Model:: był - Jimny 1,3 1998r.
07.12.2007
10/10
koszt 1000zł
3 godziny
rabat 7%

Przegląd po 164 tys km, spr i wymiana płynów, filtrów, spr blacharki, zawieszenia i mechaniki. Wymiana świec, wycieraczek. Cena zgodna z kosztorysem wstępnym, konsultacje dodatkowe, wyczerpujące odpowiedzi. Bardzo miła obsługa. Warsztat bardzo czysty, poczekalnia czysta z TV, automatem do kawy, wodą i gazetami. Można obserwować naprawiany samochód. Gotówka lub karta.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt 11 kwi, 2008 17:19 
Offline
Redaktor Naczelny
Moderator
Współzałożyciel Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 08 paź, 2007 20:48
Posty: 15548
Lokalizacja: Warszawa
Model:: GV 2,0 DeLux
PGD ul. Uczniowska 34 (filia Japan Motors - dział napraw blacharsko lakierniczych)

11.04.2008
Ocena 10/10
Koszt 55zł (rabat 10%)
Przegląd blacharsko lakierniczy po 10 - 12 mc
Czas 30minut

Przyjechałem bez umawiania, po 10 minutach samochodzik pojechał do przeglądu
:) , po 30 minutach odbiór :D , nawet nie zdążyłem się wynudzić, przeczytałem gazetkę PGD. Szybko, miła obsługa, rabacik indywidualny, do negocjacji :D Mięciutkie fotele w poczekalni, chyba kawkę można sobie zrobić, ale ja nie zdążyłem zbadać tego kącika gastronomicznego, bo już czas było wyjeżdżać :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So 21 cze, 2008 14:24 
Offline

Dołączył(a): Cz 22 lis, 2007 14:05
Posty: 31
Lokalizacja: Starachowice/Wa-wa
Model:: Grand Vitara DDiS chip '07 przejechała 50kkm
Kontakt telefoniczny z serwisem ... potrzeba dużo szczęścia. W większości traficie na ... " wszyscy konsultanci są aktualnie zajęci..."

Jeśli chodzi o przeglądy , to można liczyć jedynie na wymianę filterków. Odradzam prośby o naprawę czegoś dodatkowo przy okazji przeglądu. Wymiana filterków / oleju oczywiście na to jest czas , niestety inaczej jest co do dodatkowych rzeczy, szczególnie na gwarancji ...
Dodatkowo radzę sprawdzać czy sugerowane czynności faktycznie są wykonane... Dla mnie auto na przeglądzie powinno być ocenione fachowym okiem. Spodziewał bym się informacji, to a to, ok, a to do poprawy. Proponuje dokładne sprawdzenie czy czynności w instrukcji zgadzają się z zakresem przeglądu. Jeśli czegoś nie nie ma a jest oczywiste ( kontrola klocków, tarcz.. itp.) zapomnijcie , nie będzie wykonane
Tak czy inaczej po kilku przeglądach raczej mam poczucie że ktoś wymienił filierki niż zajął się moim autem tak abym służyło mi jeszcze długo i bezpiecznie. :zly:
O cenach nie piszę bo ważniejsza jest jakość a nie jakoś

Ocena 5/10


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr 29 paź, 2008 11:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr 10 wrz, 2008 11:57
Posty: 25
Lokalizacja: Warszawa
Model:: Grand Vitara 1.6 benz
Witam.
Po nabyciu Zużki postanowiłem zmienić akumulator, bo ten już był po pięciu latach cokolwiek wyeksploatowany. Zrobiłem to radośnie w weekend na działce :) I niby było wszystko ok. ale podczas poniedziałkowej jazdy do pracy samochodzik gasł pod światłami – wolnych obrotów zero :/ Czy stało się to w wyniku operacji wymiany akumulatora , czy był to zbieg okoliczności, tego nie wiem. Jakoś dojechałem z Serocka do Warszawki i pierwsze co, to wizyta w serwisie na Krasnobrodzkiej w Japan Motors, bo pracuję opodal.

Noo…, zaparkować na terenie serwisu to prawdziwa sztuka. Poczułem się przez chwilę jak w godzinach szczytu w Tokyo. No ale dobra, znalazłem miejsce i zaparkowałem z dumą, bo miejsca było właściwie tyle, co na postawienia wózeczka dla bliźniaków. Wszedłem do biura doradców serwisowych, gdzie zostałem grzecznie i z uwagą wysłuchany. I było by niby cacy, tyle że trafiłem na stan zapaści działu elektrycznego a mianowicie, jeden elektryk na urlopie drugi na zwolnieniu, odwodów brak ::?: Zuźka owszem została przyjęta do serwisu ale kiedy miała zostanie uleczona, tego nikt nie mógł mi określić. Kłopoty kadrowe Japan Motors mnie z lekka powaliły. Ale cóż, c'est la vie.
Bodajże po dwóch czy też trzech dniach poinformowano mnie, że Zuźka gotowa jest do wypiski ;)

Wrażenia.
Obsługa klienta i kontakt z bardzo komunikatywnymi doradcami – bardzo dobry.
Autko po naprawie wraca do właściciela umyte. Duży plus.
Po kilku dniach również telefon z JM z prośbą o opinię i ocenę obsługi.
Koszt naprawy – regulacja przepustnicy i kontrola komputerowa – 200 zł.
Czy to drogo? Trudno powiedzieć.

Mimo wszystko, moja cena
10/10

Pozdrawiam

Hutong


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz 30 paź, 2008 20:31 
Offline

Dołączył(a): So 08 mar, 2008 20:48
Posty: 1575
Lokalizacja: Miami/Florida
Model:: był SX4
Za ostatnią wizytę w tym ASO...daję 10/10

Gwarancyjne wymieniony zostanie bardzo drogi przegub...

Mimo, że przyjechałem tylko na oględziny usterki...to samochodzik został umyty... :)


Góra
Teraz...STi i E46 330cd


Pozdrawiam
Dudek

 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz 18 cze, 2009 08:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N 01 mar, 2009 12:39
Posty: 3943
Lokalizacja: PL
Model:: ...
Wczoraj tam byłam.

W zasadzie mogę dać 10/10.

Na gwarancji, wiec koszt był 0.

A byłam w serwisie, bo przez 3 dni szlag mnie trafiał, bo słyszałam w czasie jazdy takie stukanie/rezonowanie z przodu, a niestety Bóg pokarał mnie za dobrym słuchem :diabel2:
więc ja sie męczyłam, a nikt tego nie słyszał.
W serwisie byłam o 7 rano, było miło, panowie uznali, ze rezonans pojawia sie przy obrotach 2500 i że pewnie wjechałam w jakąś dziurę i blacha jakaś sie odgięła. Coś tam odgięli, i miało być ok, ale zrobiłam kółko po tym Bródnie w okolicy i dalej było to słychać. Wiec autko znowu na podnośnik, znowu piłowanie silnika, popsikali chyba wszystko od spodu, i miało być ok, ale po rundce po terenie serwisu - ja nadal słyszałam ten odgłos. No i powtórzyło sie to jeszcze raz, więc Panowie uznali, ze może zostawię samochód a oni przyjrzą sie jak ostygnie.

Po paru godzinach był telefon, że już jest ok. Podobno jakaś śrubka była obluzowana pod deską, i takie małe coś nie dawało mi żyć. Rundek kontrolnych już nie robiłam, ale w drodze do domu nic sie nie odezwało :D

W samym serwisie siedziałam rano tylko godzinę, ale się nie nudziłam - zapobiegawczo miałam ze sobą gazetę i książkę, a i tak gazety nie zdążyłam przejrzeć, bo testowano mój słuch ;) nie tylko na placu, ale i w poczekalni - strasznie głośno rozkręcony telewizor :;>:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt 21 lip, 2009 09:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 22 kwi, 2008 10:29
Posty: 1
Lokalizacja: legionowo
Model:: swift 2007
wczoraj byłem na wymianie airbaga w fotelu kierowcy (na gwarancji samochodzik ) wszystko zrobione zadowolenie na 10, dostałem samochodzik zastepczy na czas naprawy , ale jeden mały minusik - suzi nie była umyta
ocena ogólna 10/10


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr 21 paź, 2009 22:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N 04 paź, 2009 20:40
Posty: 178
Lokalizacja: Ząbki
Model:: SWIFT 1,3 2008
21.10.2009
9/10
Suzi na gwarancji
Koszt całkowity 283,94zł
- klocki hamulcowe (Ferodo) 168,65
- wymiana 115,29

cena z 10% rabatem mimo braku karty (mam nadzieję, że Szahid to czyta :P )
czas 1 - 1,5 godziny

•po przyjeździe doradca chciał sprawdzić co Suzi dolega, więc wskoczył do środka a mnie zaprosił na fotel pasażera :;>: .....to bolało :(
•po godzinie zadzwonili, że Suzi do odebrania :D
•auta nie umyli, ale przemiły i serdeczny doradca serwisowy oraz mechanik wynagrodzili mi ten dyskomfort

Jestem bardzo zadowolona :D


Góra
Aide

 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So 15 maja, 2010 11:21 
Offline

Dołączył(a): Cz 14 sie, 2008 23:36
Posty: 561
Lokalizacja: w-wa
Model:: jest Swift 1.3 jest Nissan Juke 190ps
Ocena 10/10
Wymiana( gwarancyjna) pompy sprzęgła
Bardzo szybko
Bardzo sprawnie
Bardzo fachowo
Od czasu mojej ostatniej wizyty bardzo wiele zmieniło się na +
Dodatkowo gratis regulacja świateł (po wymianie żarówek świeciły za nisko :| )

pozdr.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Śr 02 cze, 2010 12:35 
Offline

Dołączył(a): Cz 14 sie, 2008 23:36
Posty: 561
Lokalizacja: w-wa
Model:: jest Swift 1.3 jest Nissan Juke 190ps
Ocena 10/10
Gwarancyjna naprawa zamka drzwi
-szybko
-solidnie
-fachowo
Przy okazji przesmarowano resztę zamków


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt 31 sie, 2010 22:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N 31 sie, 2008 14:49
Posty: 5
Lokalizacja: warszawa
Model:: Grand Vitara 1,9 DDIS
Ocena: 0/10

Moi Drodzy,

Widzę same pochlebne opinie o autoryzowanym serwisie na ulicy Krasnobrodzkiej.
Do połowy czerwca bieżącego roku też byłem nadwyraz zadowolony z obsługi. Jednak to co piękne szybko się kończy.
Pod koniec czerwca zauważyłem plamę oleju pod samochodem - naturalnym odruchem było zgłoszenie się do ASO. Zdiagnozowano wyciek z tylnej stopy panewki głównej silnika. Naprawa miała być szybka - nowe uszczelnienie i po kłopocie. Niestety dla mnie tydzień to jednak wolno a nie szybko. Na moje pytanie dotyczące udostępnienia przez serwis samochodu zastępczego dostałem odpowiedź że w sierpniu albo we wrześniu to pewnie bym dostał jednak na chwilę obecną wszystkim samochodom skończyły się ubezpieczenia, będą wymieniane na nowe. Trudno, jakoś sobie Pan poradzi.
Odbierając samochód po 5-6 dniach serwis zapewniał mnie że wszystko jest w porządku i już nic nie powinno ciec.
Rzeczywiście - przez 3 tygodnie wszystko było w porządku. Pod koniec lipca nasza Suzi zaczęła znowu zostawiać plamy pod silnikiem. Urlop odwlekł kolejne starcie z "profesjonalnym" serwisem.
18 sierpnia Vitarka zawitała ponownie do serwisu. Tym razem diagnoza to - wyciek z okolic wałka rozrządu i prawej półosi. Czas naprawy 5-6 dni. Na szczęście podróż do serwisu na lawecie umożliwiła mi zapewnienie przez Assistance Suzuki samochodu zastępczego na max. 4 dni.
W tym miejscu pochwały dla Assistance Suzuki - Toyota Avensis (produkcja maj 2010) trochę osłodziła brak Suzi.

Tutaj moja przestroga - jeżeli chcecie otrzymać samochód zastępczy z assistance Suzuki (w przypadku awarii) musicie koniecznie odbyć podróż do serwisu na lawecie. W przypadku przyjazdu na kołach - samochodu zastępczego nie będzie.

Wracając do kwestii naprawy, kontakt z opiekunem klienta można porównać do rozmowy z obcokrajowcem, który mieszka w Polsce od roku może półtora. Zna na tyle język polski że kojarzy poszczególne słowa jednak nie potrafi ich połaczyć w całość. Moje wielokrotne prośby o kontakt kończyły się kolejnym telefonem z mojej strony. Po co odzwaniać do lojalnego klienta –który pozostawił w serwisie nie małą kwotę pieniędzy. Na moją prośbę dotyczącą zorganizowania samochodu zastępczego poza krótkim „dowiem się czy będzie jakiś dostepny” nie dostałem żadnej odpowiedzi. W poniedziałek około godz. 14 dostałem informację że Suzi jest gotowa do odbioru, że własnie jedzie na myjnię. Wychodząc ok. 18 z pracy, dla świetego spokoju zadzwoniłem jeszcze raz do serwisu, jakie było moje zdziwienie gdy kolejny doradca oznajmił że części są zamówione jednak samochód nie jest jeszcze naprawiony. PEŁEN PROFESJONALIZM. Spędzając kolejne godziny na nowym hobby (drodzę do serwisu, nieustannych próbach kontaktu z serwisem, oczekiwaniu na oddanie samochodu) już po 5 godzinach zaparkowałem samochód pod domem.
Niestety popełniłem kolejny błąd. Tak na wszelki wypadek (o ja głupi) postanowiłem sprawdzić czy nic nie cieknie kładąc pod silnikiem w miejscu zauważonych wczesniej plam papierowe ręczniki.
Następnego dnia rano wyjeżdżając do pracy zastałem normalny przecież widok – KOLEJNĄ PLAMĘ POD SILNIKIEM. Niestety mając inne nieistotne obowiązki jak np. praca nie byłem w stanie oddać samochodu do serwisu we wtorek, zrobiłem to „dopiero” w środę. Tak więc równo tydzień po porzednim pozostawieniu Suzi w ASO trafiła ona tam ponownie. Tym razem diagnoza to wyciek z dolnej miski olejowej. Doradca przyjmujący samochód w środę wieczorem od razu zarezerwował cześci – brakowało jednej uszczelki (która miała być dostepna w czwartek, najpózniej piątek). To był jedyny przejaw PROFESJONALNEGO PODEJŚCIA DO KLIENTA. Jednak ów doradca nie mógł przejąć mojego zlecenia gdyż było otwarte na innego opiekuna. Uszczelka została dostarczona dopiero w poniedziałek (BRAWO – mogła przecież trafić do ASO po 10, 15 a może 20 dniach Taka uszczelka zapewne jest nietypowa i niesamowicie kosztowna, tak więc z ekonomicznych względów nie opłaca się mieć jej na stanie magazynowym serwisu, 5 dni to przecież rekord). Jako że mój doradca zaczynał pracę w poniedziałek dopiero o godzinie 14 tak więc również naprawa zaczęła się po 14. Wniosek – od środy do poniedziałku po południu samochód zbierał kurz w hali serwisu (jak pewnie zauważyliście pierwsze co robi doradca wprowadzając samochód do ASO to opuszczenie szyby kierowcy). Tak więc czeka mnie dodatkowa atrakcja – sprzątanie całego wnetrza które zostalo pokryte centymetrową warstwą pyłu z ASO. Przyjeżdzając około godziny 19:00 w poniedziałek do serwisu po odbiór samochodu łudziłem się że zajmie mi to max 30min. Niestety tak nie było. Przez pierwsze 30 minut czekałem aż mój „opiekun” mnie zauważy, po kolejnych 30 min i jednym zdaniu od doradcy „za chwilę” samochód nadal stał bezczynnie na stanowisku serwisowym . Zdążyłem jednak zauważyć że mechanicy odpalili Suzi z kabli. Na pytanie dlaczego, opiekun odpowiedział że jeżeli samochód stoi dłuższy czas to tak się może zdarzyć. Jest to o tyle dziwne że wyjeżdzając na wakacje (2 tygodnie) samochód po prawie 3 razy dłuższym postoju odpalił bez problemu. Wreszcie nadszedł czas na mycie. To tylko godzinę od przybycia do serwisu. Pracownik myjni na terenie ASO najpierw umył samochód słuzbowy a później łaskawie zlał wodą Vitarkę. Po prawie połtorej godziny od przyjazdu i ciekawej konwersacji mojej małżonki narzekającej na poziom usług ze zdziwionym z naszej opinii doradcą, sprawdziliśmy samochód od spodu. Nic nie ciekło, wszystko wygladało dobrze poza zarysowaniem na głebokość ok. 3-4 mm i szerokosci 2-3 cm na deklu miski olejowej (który nie był wymieniany a przed oddaniem do serwisu był cały).
Nie pozostaje mi nic innego jak znowu udać się do „profesjonalnego serwisu”. 3 tygodnie które samochód spędził w serwisie w ciągu ostatnich 2 miesięcy to statnowczo za duzo jak na prawie 3 letni samochód i Autoryzowaną Stację Obsługi. Nie będę już wspominał o czasie poswięconym na użeranie się z „profesjonalnym” doradcą, próbami kontaktu celem uzyskania jakichkolwiek informacji.

Moja rada: omijajcie serwis na Krasnobrodzkiej (jeden pozytywny wyjątek to stanowczo za mało), niesolidnie, niefachowo, bardzo wolno.


Ostatnio edytowano So 13 lis, 2010 23:14 przez pzyska, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt 26 lis, 2010 19:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N 01 mar, 2009 12:39
Posty: 3943
Lokalizacja: PL
Model:: ...
5.11.2010
Akcja Zima, czyli 100zł


ocena 7/10

W zasadzie zabierałam się dzisiaj do wystawienia raczej negatywnej i ostatniej oceny temu ASO, bo sobie u mnie nagrabili, i stwierdziłam, że mają szansę do dziś, a potem moja noga u nich nie postanie.

A zaczęło się rok temu, jak byłam u nich na akcji zima. Trafiłam na bardzo porządną osobę na recepcji, która przyjęła samochód, a odebrać miałam po pracy, czyli znaczy się u kogoś innego. Trafiłam kiepsko... nie dość, że kolejka, klient przede mną tylko przy mnie 3 razy pytał się o to samo, więc już za trzecim razem - to równie dobrze - ja mogłam mu odpowiedzieć zamiast Pana z obsługi. Ale czekałam cierpliwie. Przyszła moja kolej i Pan, który cierpliwie odpowiadał na wszystko powtarzające się pytania mojego poprzednika - mnie totalnie brzydko mówiąc "olał". Pokazał mi kartkę z przeglądu, odcyfrował, że akumulator trup i nie raczył odpowiedzieć na żadne pytanie, bo jakoś zaczęło mu się spieszyć. Poinformował mnie, że apteczka (którą ASO miało uzupełnić w ramach akcji) jest w samochodzie, na moje pytanie gdzie konkretnie, skoro nie przypominam sobie, powiedział, że gdzieś w samochodzie. Apteczki nie było. O innych rzeczach nie wspomnę.
Więc jak zadzwonili do mnie parę dni potem z prośbą o ocenę obsługi powiedziałam co myślę o Panu z recepcji ASO. Zaproponowano mi kontakt z Panem, ale podziękowałam, bo jak się czegoś nie umie, to nagle w parę dni nie nabierze się umiejętności.

Ale dałam im szansę, bo uważam, że szansę każdemu trzeba dać. Kwestia, czy ktoś skorzysta.

3 tygodnie temu byłam tam na Akcji Zima. Znowu trafiłam na tego samego pana. Pan był miły, ale tylko przyjmował samochód. Odbierałam u kogo innego. TYm razem wyraźnie było czuć, że samochodem ktoś się zajął (poza wymianą samych opon). Apteczka leżała dumnie na siedzeniu, Pan w recepcji wszystko omówił, mimo, że tym razem nie było zastrzeżenia co do akumulatora. Ale poinformował, że kupony na myjnię im wyszły i kolega dośle mi pocztą. Kupon niby nic, drobiazg - ale skoro obiecali... W końcu na drobiazgach buduje się opinię.
10 dni po wizycie znowu telefon z prośbą o ocenę. Powiedziałam, że usługa niepełna, więc na razie nie ocenię. Ale jeszcze nie będę do nich zniechęcać, choć i nie zamierzam polecać. Poczekam jeszcze czy doślą ten kupon. Znowu padła propozycja kontaktu z obsługą, ale po co mi ten kontakt? Jak obiecali, to dbając o opinię powinni zrealizować obietnicę. Stwierdziłam, że poczekam sobie 3 tygodnie, dam im szansę, a potem ocenię obsługę klienta.

Dziś jak miałam negatywnie oceniać - w skrzynce znalazłam kopertę z kuponem :) Co prawda zmienili mi imię :(: , ale tym razem obietnicę zrealizowali. Więc jeszcze nie zamierzam do nich zniechęcać.

Widać, że nad obsługą klienta trochę popracowali. Ale co u mnie stracili to łatwo nie odzyskają. I porządnie się zastanowię gdzie pojechać na przegląd za 2 miesiące.

ufff, ale się napisałam :D

ale, że tym razem zrealizowali obietnicę, tyle, że trochę zdrowia mnie kosztowali, to dostaną 7 za całokształt.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz 13 paź, 2011 21:16 
Offline

Dołączył(a): Cz 16 wrz, 2010 20:22
Posty: 27
Lokalizacja: Warszawa
Model:: New Swift
Ocena: 2/10 (ale tylko za wymianę oleju i filtrów, bo chyba ciężko to popsuć)
Czas: lipiec/sierpień 2011
/
Daje MINUS nie tylko za pobieranie opłaty za wymianę filtrów powietrza i kabinowego chociaż wchodzi to w zakres ceny przeglądu ale głównie za zbagatelizowanie usterki, która skończyła się wyminą chłodnicy. Na przeglądzie nikogo nie zdziwił fakt, że należy dolać 1,5 litra płynu do chłodnicy- "to normalne. Układ jest półotwarty'- twierdził mechanik.
Nie wspomnę o złym zamontowaniu podszybia po założeniu alarmu- "tak ma każdy samochód, proszę się nie przejmować". Otóż jak sprawdziłem każdy samochód ma je dobrze zamontowane!
Ogólnie zakończyłem współpracę z tym ASO.
PS. w gwoli ścisłości, niektóre ale nie wszystkie ASO oprócz samej ceny materiałów, co jest oczywiste, pobierają opłatę z wymianę filtrów.


Ostatnio edytowano Pt 14 paź, 2011 22:22 przez siks, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Pt 13 kwi, 2012 11:01 
Offline

Dołączył(a): Śr 15 cze, 2011 09:16
Posty: 28
Lokalizacja: Polska
Model:: Grand Vitara
Ocena: -4761,59 zł/10
Data: Marzec 2012
Koszt: 1400 zł (wraz z filtrem kabinowym i powietrza)

Auto (GVII) było umówione na przegląd po 30 000 km. Zgłosiłem kilka uwag:
- Skrzeczący fotel kierowcy
- Problemy z domykaniem tylnych drzwi
- Problematyczny zapłon (kręcenie na 2 razy na mrozie, długie kręcenie przy temp. ~0C)
- Ciężko "chodząca" kierownica
- Zacinający się pedał gazu
- Problemy z 3 biegiem
- Piszczące hamulce

Samochód odstawiła żona. W trakcie przeglądu zadzwonił Pan z pytaniem o filtry, i z informacją że kabinowy oraz filtr powietrza są zawalone. Zgodziłem się na wymianę.

Około godziny 13 do żony zadzwonił serwis z informacją że auto jest gotowe do odbioru. I tutaj zaczyna się najlepsza część opowieści. Na miejscu okazało się że auto jest uszkodzone. Podobno spadło z podnośnika czy drugie auto na nie spadło. W wyniku niekompetencji pracowników tego ASO uszkodzone zostały tylne drzwi po stronie kierowcy (porysowane), felga (porysowana) za tymi drzwiami oraz zderzak (wgnieciony). Panowie poinformowali żonę że uszkodzony jest tylko zderzak, pozostałe usterki znalazł teść (dzięki Bogu).

Serwis naturalnie zobowiązał się do pokrycia kosztów naprawy. Samochód nie był wyczyszczony w środku. Nie powiem jak bardzo się zawiodłem, gdy po powrocie z delegacji zastałem auto w stanie gorszym niż było, i to przez wizytę w ASO! Tak więc na kolejną delegację pojechałem obitą Vitarą. Po powrocie z Niemiec udałem się na Uczniowską gdzie została sporządzony kosztorys naprawy opiewający na ponad 4700 zł. Kosztorys nie obejmuje naprawy felgi, ponieważ uczniowska może ją tylko przytrzeć, a jest lakierowana. Z tym problemem wróciłem na Krasnobrodzką aby się dowiedzieć co zaproponują. Poczekałem na kierownika (?) - niejakiego Pana Łukasza, który miał być za chwilkę. Po niemal godzinie kręcenia się bez celu tam i z powrotem w końcu podszedł, obejrzeliśmy auto. Jako sposób naprawy felgi zaproponował lakierowanie (którego nie robi Uczniowska). Tak więc po spędzeniu 10 minut na Uczniowskiej oraz godziny na Krasnobrodzkiej miałem poczekać na ustalenia między blacharzem a serwisem. Czekam na telefon z informacją by odstawić auto od niemal dwóch tygodni. Wciąż nic.

Z rzeczy, które były zgłoszone:
- Skrzeczący fotel kierowcy - poprawiony
- Problemy z domykaniem tylnych drzwi - posmarowali uszczelki
- Problematyczny zapłon (kręcenie na 2 razy na mrozie, długie kręcenie przy temp. ~0C) - Zmienić paliwo na lepsze. To nic że świece zapalają się przy 14C i nie gasną przez dłuższy moment. Nie zrobili absolutnie nic.
- Ciężko "chodząca" kierownica - Tak ma być. Auto jest terenowe a wspomaganie hydrauliczne. To że nie można szybko odbić bo kierownica stawia opór uznano za normalne.
- Zacinający się pedał gazu - Podobno coś robili, nie wiem co, ale nie zacina się. Prawdopodobnie dzięki temu że temperatura na dworze wzrosła.
- Problemy z 3 biegiem - Tak ma być. Problem w tym że ten bieg wskakuje coraz gorzej i gorzej.
- Piszczące hamulce - Tarcze są porysowane (po 30 000 km!) i trzeba będzie je zmienić niedługo. To że piszczą można uznać za normalne.

Reasumując - żadna z poważniejszych usterek, którą zgłosiłem nie została rozpoznana ani naprawiona. Ani hamulce, ani kierownica ani zapłon. Nie wspominając o biegach. Wszystko jest ok. Tak jak w nowym aucie, naturalnie, być powinno. ASO ograniczyło się do wymiany płynów.

Inna historia z którą byłem na Krasnobrodzkiej skończyła się tak samo. Mianowicie na krawędzi maski mam odpryski lakieru. Wg. serwisu to wszystko przez kamienie (ach pechowa maska) i polskie drogi. Nie zareagowali na fakt, że lakier kruszy się tak mocno, że po 2 dniach od razu wchodzi RDZA na blachę. Nie wiem czy Suzuki cynkuje elementy stalowe, jeśli tak to jakość ocynku jest daleka od ideału. Dla panów z serwisu to fizyka. Na krawędzi lakier jest bardziej napięty i będzie pękał i odpadał od najdrobniejszych uderzeń. Rdza wchodzi bo odprysk jest niezabezpieczony (gdzie jest ocynk ja się pytam!).
Zostałem zbyty. Ponownie.

Na sam koniec. Z całego serca NIE POLECAM serwisu na Krasnobrodzkiej. Podchodzą do klienta z góry, zbywają i zamiast rozwiązywać problemy tworzą nowe. Nigdy więcej moja noga tam nie stanie. Nigdy. Chociażby dlatego, że uszkodzili mi dwuletni samochód!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So 02 cze, 2012 18:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N 01 mar, 2009 12:39
Posty: 3943
Lokalizacja: PL
Model:: ...
Wymiana padniętego czujnika parkowania

Ocena: 10/10
Koszt: O PLN
Czas: nie wiem, ale ledwo wypiłam czekoladę i pomacałam sobie to i owo - okazało się, że to już :)

Muszę pochwalić Japan Motors. Dostałam od Nich prezent na Dzień Dziecka :diabel: Robi się coraz ciekawiej, bo coraz większa liczba osób bierze mnie za młodszą niż jestem. W tym wypadku - duuużo młodszą :P :okulary:

Odyseja związana z zepsutym czujnikiem parkowania w moim autku jest dość zawiła. Nie myślałam, że da się ją odwinąć i epilog będzie tak miły, choć długi. Jakieś 2 tygodnie temu zadzwoniono do mnie z Japan Motors z pytaniem o ofertę promocyjną, jaką mi przysłali i co ja na to. Po wstępnej panice pt. "o co w ogóle się rozchodzi" okazało się, że rozchodzi się o katalog jaki mi przysłali z promocją na nowy samochód. Jako, że mój samochód bardzo mi się nadal podoba, więc z oferty nie skorzystałam i od razu o tym zapomniałam. Zresztą o tym, że Splash nadal ogromnie mi się podoba, nie cierpię też na chorobę nowego samochodu co 3-5 lat jak niektórzy - też Pana dzwoniącego poinformowałam. Plus o tym, że z jednej tylko rzeczy jestem niezadowolona, a jest nim zepsuty czujnik parkowania, którego nie udało się zdobyć innemu serwisowi. Pan był miły i oznajmił, że zaraz zadzwoni do mnie dział doposażenia, bo sprawę trzeba wyjaśnić, i nie może być tak żeby klient został bez pomocy. Dział rzeczywiście zaraz zadzwonił, umówiłam się na obejrzenie i diagnozę.

Na diagnozie pojawiłam się spóźniona: korki - moja wina, że nie doceniłam, co się może w piątek dziać bynajmniej nie w godzinach szczytu, ale zaraz po nim. Nie doceniłam też osobliwego ustawienia świateł na skrzyżowaniu Marsa/Żołnierska-Rekrucka... (btw ostrzegam, jakby ktoś się tamtędy gdzieś wybierał, zwł. jadąc w kierunku Wawra). Drugim powodem było kiepskie oznaczenie, gdzie ten dział do którego się udawałam konkretnie ma wejście. I za to odjęłabym cokolwiek, bo już prawie miałam łzy w oczach :( , że średnio coś tam drzwi dla klienta przypomina (jedyne normalne jakie były - były zamknięte na głucho), nie ma kogo się zapytać, wiatr potargał mi porządnie uczesane włosy :;>: , no i tusz mi zaraz zacząłby spływać z oczu :okulary: gdyby nie finał sprawy. Teraz koniec jaj ;)

Powiedziałam miłemu Panu co i jak i poszłam do poczekalni napić się czekolady :) Duży plus - nie wyje już u nich tak TVN24. Głośność ustawiona jest teraz na normalne ucho, a nie na przygłuche jak kiedyś. Ulotki klubowe leżą - szczerze mówiąc tak równo, jakby pod linijkę przyklejone i nie tknięte przez kogokolwiek spojrzeniem przez wieki. Ledwo wypiłam kawę z czekoladą i przeszłam się na dół do salonu, żeby sobie pomacać... telefon, że to już :zdziw: Okazało się, że wymieniono mi już czujnik i wszystko gra i buczy. Pan mnie też poinformował, że decyzją Kierownika - w ramach gestu firmy - nic mnie to nie kosztuje (a samochód już oczywiście dawno po gwarancji) :galy: Prawie mnie zatkało z wrażenia. Ale, że "bardzo dziękuję" zdołałam wykrztusić. Czujnik zaraz został sprawdzony w ruchu i rzeczywiście jest i działa. Kierownikowi bardzo dziękuję za wymianę czujnika :uklon: Nie spodziewałam się szczerze mówiąc takiego obrotu sprawy... Potem - z tego wrażenia - mało nie przegapiłam zjazdu na Głębocką, gdzie byłam umówiona rekreacyjnie, a przez ten plac budowy to i tak tam trudno trafić z Toruńskiej :D

Podsumowując - Japan Motors zaskoczył mnie więcej niż bardzo pozytywnie w tym Tygodniu Pozytywnych Inicjatyw :)


Góra
...

 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  



Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

skymiles_red v1.0.1 designed by Team -Programming forum-سيارات للبيع .