Teraz jest Pn 24 lut, 2020 09:22

Strefa czasowa: UTC + 1





Odpowiedz
Nazwa użytkownika:
Tytuł:
Treść wiadomości:
Wpisz tutaj treść wiadomości. Nie może mieć ona więcej niż 60000 znaków. 

Opcje:
BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Nie parsuj linków
Kod potwierdzający
Kod potwierdzający
Kod potwierdzający:
Przepisz ten kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
   

Przegląd wątku - Przejście po masce auta tarasującego przejście dla pieszych
Autor Wiadomość
  Tytuł:  Przejscie po masce auta tarasujacego przejscie dla pieszych  Cytuj
Dla mnie Potter, WiedЕєmin.
Bardzo teЕј sobie chwalД™ TrylogiД™ Czarnych Kamieni A. Bishop, ale wiem, Ејe nie jest jakoЕ› bardzo znana.

[url=http://xn--h1adblgy0b9d.xn--p1ai/%D0%BF%D0%BE%D0%B8%D1%81%D0%BA%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D1%8F_%D0%BE%D0%BF%D1%82%D0%B8%D0%BC%D0%B8%D0%B7%D0%B0%D1%86%D0%B8%D1%8F]материал по оптимизации[/url]
Post Napisane: N 07 paź, 2018 08:43
  Tytuł:   Cytuj
W takich przypadkach zawsze jest tak samo. Obywatel nie jest uprawniony do wymierzania "sprawiedliwości" czy "odwetu" jeżeli wobec niego ktoś inny stosuje czynn zabroniony. Może się tylko bronić o ile to konieczne.
Także cóż, mandat dla kierowcy za pasy a sprawa cywilna wobec pieszego zdobywcy masek :)

Też miałem ciekawą sytuację w firmie. Jest parking, są miejsca dla niepełnosprawnych.
Pracowała wtedy u nas dziewczyna bez nóg (od pasa w dół protezy). Miała przystosowanego Seiczaka i nim jeździła. Jakiś osioł stanął na tym miejscu a dla niej te 10m-20m dodatkowe o kulach to jednak kłopot, poza tym w imię czego? ...
I też dzielnie go zastawiła po czym przyszła do mnie się "pochwalić" i poprosić o interwencję. Też uważała że jak on jej miejsce zajął to ona może go zastawić.
Popatrzyłem, wziąłem kluczyki, odstawiłem jej auto na wolne miejsce, wezwałem SM i osioł zapłacił. Nauka kosztuje ...
Gdyby to auto naszej pracownicy zostało tam gdzie stało by były dwa mandaty ...

Mnie też nie raz szlag trafia ale nie można reagować impulsywnie. Lepiej na zimo, niech taki bezmózg poczuje a nie ostatecznie ma też "radochę" że i nam się dostanie.
Człowiek nerwy rozładuje ale potem są konsekwencje. A tak, głęboki wdech i punktujemy idiotę :)
Post Napisane: Pt 20 kwi, 2012 13:24
  Tytuł:   Cytuj
Moim zdaniem w każdym przypadku, czy to pieszy-samochód czy którejkolwiek innej chodzi o wzajemne poszanowanie. Gdyby kierowcy nie parkowali na chodnikach, nie blokowali przejść itp. nie byłoby jakichkolwiek reakcji. To samo jest w przypadku, gdy piesi chodzą po jezdniach w miejscach niewyznaczonych, byle gdzie, z zaskoczenia ... takich przykładów można by wymieniać wiele ale wciąż podstawowym problemem jest właśnie poszanowanie siebie i własnej przestrzeni wzajemnie. Tak więc podsumowując: szanujmy się a nie będzie nerwowych i niepotrzebnych sytuacji.
Post Napisane: N 01 kwi, 2012 14:06
  Tytuł:   Cytuj
Widziałem. Przykład eskalacji konfliktu, kuriozalny :(.
Widzze ze się rozmowa potoczyła trochę obok :) Mowa o chodzeniu po masce dotyczyła dokładnie opisanej w pierwszym poście sytuacji, i nie chodziło o generalizowanie.
Film nie pokazuje wszystkiego, widać akcję w momencie jak moto stoi miedzy osobówką i SUVem. Zauważcie, że SUV juz stoi w poprzek swojego pasa, jakby chciał uniemożliwić motocyklowi przejazd pomiędzy. To wyjasniałoby dlaczego motocyklista sprzedał kopa SUVowi (dla scisłosci bardziej należał sie jego kierowcy :)) ale to nie tłumaczy go, bo potoczyło sie to jak widać.
Nie tłumaczę motocyklisty.
Tu już chyba bardziej chodzi o zawiść, jednych wobec innych to samo mogło wyniknąć miedzy dwoma samochodziarzami albo dwiema kobietami na wyprzedaży :diabel2: ;)
Post Napisane: N 01 kwi, 2012 13:35
  Tytuł:   Cytuj
Nie wiemy jaka była przyczyna kopania samochodu, ale musiałbym się mocno powstrzymać aby nie zareagować podobnie do tej kobiety..................bardzo bym się starał i mam nadzieję, ze nie skończyłbym tak głupio jak ona :/
Post Napisane: N 01 kwi, 2012 09:12
  Tytuł:   Cytuj
Film obrazujący wzajemne uprzedzenia i próbę wymierzenia "sprawiedliwości po swojemu". Ładnie podsumowuje nasze dyskusje.
K L I K
Post Napisane: N 01 kwi, 2012 09:04
  Tytuł:   Cytuj
Boreal napisał(a):
Czytać nauczyłem się dość wcześnie. Konsekwencje, fizyczne i prawne, obu sytuacji są drastycznie różne - podrapanie drogocennego lakieru i ewentualna sprawa z KC vs. ciężkie uszkodzenie ciała i sprawa z KK.
ja pewnie przeczytałem bez zrozumienia, bo z Twojej interpretacji wychodzi mi, że dajesz przyzwolenie dla domorosłych szeryfów na wymierzanie sprawiedliwości.
Dziś szeryf wymierzy karę łokciem na lusterku, jutro przejdzie po masce samochodu, pojutrze otworzy drzwi przed motocyklistą ( co będzie pchał się w korku), a potem może będzie strzelał do dzieci pod szkołą lub podkładał bomby, wszystko w imię sprawiedliwości. Historia zna takie przypadki i od czegoś to się zaczeło, może właśnie od takiej dyskusji, gdzie usprawiedliwia się chamstwo i głupotę, bo to tylko sprawa z Kodeksu Cywilnego.
Szymon napisał(a):
na rowerku jeździ to jak to z tej perspektywy wyglada?
normalnie, jak w życiu, obojętne czy jako pieszy, rowerzysta czy kierowca, sytuacji stresujących nie brakuje, ale to nie powód aby kierownicą czy pompką wymierzać sprawiedliwość. Większość takich sytuacji wynika z nieudolności, gapiostwa czy słabszego dnia jednego z uczestników niż z czystej złośliwości. Jak napisałem każdy popełnia błędy, w większości przypadków myślę, że uśmiech z odrobiną politowania w oczach odnosi dużo lepszy efekt niż awantura. Nie wywołuje agresji, a daje do myślenia. Przekonany jestem, że klijent na następnym skrzyżowaniu takie błędu nie zrobi.
Niestety z przykrością muszę się przyznać, że nie zawsze mi z tym uśmiechem wychodzi i wtedy zostaje jakiś wewnętrzny niesmak (pomimo że miałem rację) , za to jeśli się uda to dzień jest lepszy :)
Post Napisane: Cz 29 mar, 2012 07:38
  Tytuł:   Cytuj
O Pan Prezes na rowerku jeździ :) to jak to z tej perspektywy wyglada? Napewno inaczej niż perspektywy puszki:)
Właśnie o to spojrzenie i innej strony, tej słabszej mi chodziło.

Dziś zycie dało mi kolejny argument w dyskusji.
Jade sobie motocyklem na spotkanie trasą poznańska do Ożarowa. W Broniszach na jakims skrzyzowaniu zapala sie pomarańczowe. Hamuję dość mocno (mam obute kostki, opony to jazdy w terenie, wiec drogę hamowania mam wydłużoną, ale wiem ze dam rade bezpiecznie zatrzymać się) Co słysze i widze z przerażeniem z lusterku? Jakiś półmózg hamuje z piskiem w obłoku dymu z opon żeby mi w dupe nie wjechać! Bo sobie pomyślał, ze przejedzie jeszcze no bo co, jak sie zapala pomarańczowe to sie gazu dodaje zamiast hamować!!! I by mu sie pewnie udało po raz kolejny gdyby nie ja, durny motocyklista...
Przykładów z zycia mojego krótkiego mogę przytoczyć mnóstwo wiec moze lepiej nie wchodzmy w polemikę.
Ludzie przewidujcie trochę wydarzenia. Myśleć trzeba non stop za kółkiem, to nie spacerek po parku, tylko wojna o życie, gdzie ktoś na ciebie poluje, właśnie ten "niewinny" z pozoru jest najgorszy, bo nieprzewidywalny. Masz słabszy dzień to weź to pod uwagę, wyjedz wcześniej, jedz ostrożniej, albo nie jedz wcale, jest komunikacja miejska. Ja po sobie wiem jak jest. Dzien dniowi nie równy. Często 2 tygodnie w trasie dziennie kilkaset kilometrów. Jest dzień ze jedziesz jak młody bóg, opony mozesz na winklach zamykać podnóżki przycierać, wszystko wychodzi idealnie, następnego dnia może być ciężko a jazda zupełnie sie nie klei i wtedy jesteś zagrożeniem dla siebie i innych i trzeba miec tego świadomość, bo to w żaden sposób nie usprawiedliwia ciebie ani tego co możesz zrobić złego.
Post Napisane: Śr 28 mar, 2012 22:42
  Tytuł:   Cytuj
Czytać nauczyłem się dość wcześnie. Konsekwencje, fizyczne i prawne, obu sytuacji są drastycznie różne - podrapanie drogocennego lakieru i ewentualna sprawa z KC vs. ciężkie uszkodzenie ciała i sprawa z KK.
W wielu Twoich wypowiedziach kierowca samochodu osobowego ma najpierwszeństwo. Z drugiej strony wiadomo że dość intensywnie jeździsz na rowerze. Jak to mentalnie godzisz :?:
Post Napisane: Śr 28 mar, 2012 21:22
  Tytuł:   Cytuj
Boreal napisał(a):
anarchizm który często prezentujesz
myślałem, że umiesz czytać ze zrozumieniem. Akurat to co cytujesz, to zaprzeczenie anarchizmu, pokazanie że łamanie prawa przez jednych, nie jest usprawiedliwieniem do samosądu przez innych.
Post Napisane: Śr 28 mar, 2012 20:57
  Tytuł:   Cytuj
Rennes napisał(a):
skoro pieszy może chodzić po samochodzie który zatrzymał się nieprzepisowo, to jakby odwrócić sytuacje, jak pieszy przechodzi nieprawidłowo to jeździmy po nim

Wiesz, tak sobie czasem myślę że anarchizm który często prezentujesz nie bardzo przystoi urzędującemu Prezesowi. Może poczytaj Statut Stowarzyszenia, rozdział o celach :|
Post Napisane: Śr 28 mar, 2012 20:39
  Tytuł:   Cytuj
W obu przypadkach łamanie prawa, przez kierowcę zasad ruchu drogowego a przez pieszego z tytułu uszkodzenia mienia. Zgadnijcie teraz za którą z tych spraw będą większe konsekwencje, szczególnie finansowe.
Nie zmienia to jednak faktu, że buraków za kółkiem jest mnóstwo, mnie mocno irytują ci, którzy parkują na chodnikach. I w tym przypadku, gdy mam mało miejsca do przejścia, po prostu "wzmacniam" łokieć i sprawdzam wytrzymałość lusterka, które jest najczęściej na jego wysokości. Ewentualnie po prostu dzwonię do odpowiednich służb (zależy od miejsca, mojego czasu i humoru). Oficjalnie nie polecam jednak tego typu praktyk, ponieważ możemy "nauczyć" takich pajaców ale niestety własnym kosztem.
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 17:27
  Tytuł:   Cytuj
Szymon napisał(a):
Rennes z przyjemnoscią wypije i podyskutuję z Tobą na jakims spocie
będzie mi miło :piwo:
a w temacie, błędy rzecz ludzka, ale najgorzej jak na drodze głupkek spotka głupka, obojętne czy będzie to dwóch kierowców, czy kierowca i pieszy, efekty często tragiczne
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 16:59
  Tytuł:   Cytuj
ja podchodzę do tego bardzo obiektywie. Jak ktoś przechodzi w miejscu niedozwolonym to z reguł na niego trąbie a jak by mi ktoś zablokował pasy to bym mu maskę podeptał :D
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 16:09
  Tytuł:   Cytuj
Oby tak było jak mówisz, ze jakaś samokrytyka się pojawia w głowach wszystkich którzy bledy popełniają.
Chodzi o to, że w wiekszości przypadków głupota kierowcy tak go nie boli, jak głupota pieszego, bo kto bardziej ucierpi w konfrontacji samochód pieszy na przesciu? Czy nie jest często tak że ten gość w puszcze o którym było w pierwszym poście, bardziej patrzył czy nie zajedzie samochodowi, który ma zielone i pierwszeństwo, niż o pieszym który ma takie samo zielone światło i takie samo pierwszeństwo. Czy zatrzymał się przed przejsciem i syglalizatorem z zieloną strzałką, jak ma przykazane w kodeksie? Czy wjechał na skrzyzowanie (a przejscie dla pieszych też sie do niego zalicza) wiedząc ze nie ma szans zjechac z niego, co tez jest wykroczeniem. Myślenie ma kolosalną przyszłość. Jakby każdy starał się postawić w roli tego słabszego na drodze i przestrzegać przepisów zamiast je naginac pod siebie, żyło by sie naprawde łatwiej wszystkim i tego tematu z pewnością by nie było.
Rennes z przyjemnoscią wypije :piwo: i podyskutuję z Tobą na jakims spocie o tym, bo trochę przeżyłem i wielu błedów na które pozwalają sobie kierowcy mało nie przypłaciłem życiem lub zdrowiem jako pieszy, motocyklista i kierowca. Z doświadczenia wiem ze kierowcy samochodów jeżdzą najgorzej, pomijając wszelkie zachowania patologiczne (alkohol, szaleństwo, itp) a mając na myśli tylko "niewinne" błędy. Poprostu kupa blachy w koło daje poczucie bezpieczeństwa które pozbawia zdolności przewidywania i myślenia. Panuje prawo kto większy tem może więcej, albo raczej wiecej sobie wybacza.
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 15:00
  Tytuł:   Cytuj
Szymon napisał(a):
że chodzi o przypadek prawidłowego przechodzenia pieszego po pasach i totalne olewanie pieszych przez kierowców.
a w drugą stronę prawidłowo jadący samochód i totalne olewanie przepisów przez pieszych.
Jakby patrzyć na szkodliwość społeczną, to zablokowanie przejścia jest dużo mniej szkodliwe, niż przechodzenie np. na czerwonym świetle. W pierwszym przypadku nie ma zagrożenia dla życia i zdrowia, w drugim jest i to dla obu uczestników ruchu.
Więcej zrozumienia dla innych, każdemu zdarzają się wpadki, więc może temu kierowcy który został na przejściu już jest wystarczająco głupio tak stać na środku jak się wszyscy na niego patrzą
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 14:15
  Tytuł:   Cytuj
Porównujesz do siebie szkodlisość społeczną tych dwóch postaw? Zresztą widzę zę nie zrozumiałeś sytuacji. Jasno napisałem i kitza również, że chodzi o przypadek prawidłowego przechodzenia pieszego po pasach i totalne olewanie pieszych przez kierowców. Ja nie mam problemów z odnalezieniem się w roli pieszego, kierowcy i motocyklisty. Bo jestem potrosze każdym z nich na codzień. Siadając w samochód pamiętam o pieszych i motocyklistach, bo wiem co mnie razi jak zamieniam samochód na nogi albo motocykl. Niestety jako ofiara czy osoba na która ktoś poluje (najczęściej nieświadomie, bo nie myśli, albo ma kompleksy, etc) nie znaczy to, że krew sie we mnie nie burzy i machniecie ręką od niechcenia "przepraszam" albo przyniesienie mi kwiatków do szpitala czy na grób załatwi sprawę. Zazwyczaj kończę na wiązance w kierunku sprawcy pod nosem co nie zmienia faktu, że przytoczony przykład jest nader subtelnym wyrazeniem swojej dezaprobaty i zwróceniem na siebie uwagi. I nie staraj mi sie wmówić nic innego o poważniejszych konsekwencjach do czego bym sie nie posunął. Wyraziłem pogląd na zaistniałą dokładnie sprecyzowaną sytuację pokazującą braki w kulturze i podstawowej wiedzy z kodeksu drogowego kierowców :czytaj: .
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 13:29
  Tytuł:   Cytuj
skoro pieszy może chodzić po samochodzie który zatrzymał się nieprzepisowo, to jakby odwrócić sytuacje, jak pieszy przechodzi nieprawidłowo to jeździmy po nim :)
Gratulacje :one:
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 12:56
  Tytuł:   Cytuj
Ja bym zrobil to samo :) Uciekać przed takim? Niech sie poskarży policji, przyznając jednocześnie do winy :) Uderzy mnie? Dodatkowo sobie nagrabi, a z takimi zarzutami to mozemy się posądzić :D Sam pracuję w samym centrum i codzien na pasach walczę o życie, bo omijanie przez pojazd jadacy sąsiednim pasem auta stojącego przed pasami w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu na przejsciu jest nagminne !!!
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 12:37
  Tytuł:  Przejście po masce auta tarasującego przejście dla pieszych  Cytuj
Byłem kiedyś świadkiem ciekawej sytuacji.
Przed przejściem w oczekiwaniu na zielone światło czeka grupka pieszych. Po obu stronach przejścia usypane dość wysokie zaspy z brudnego śniegu.
W momencie zapalenia się zielonego grupka rusza. Części z pieszych udaje się przejść jednak nie wszystkim, ponieważ z lewej strony (na zielonej strzałce) wjeżdża na przejście samochód. Z racji korka, kierowca zatrzymuje się na przejściu. Ze względu na wspomniane wcześniej zaspy po obu stronach przejścia i brak możliwości ominięcia auta tarasującego przejście, jeden z pieszych postanawia mimo wszystko przejść na drugą stronę. I przechodzi, po masce auta :)
Mina kierowcy bezcenna :D
Kierowca wyskakuje z auta i próbuje łapać pieszego ale po chwili odpuszcza i wraca do auta.
Pytanie do eksperta: czy w sytuacji zatrzymanie pieszego, który przeszedł po masce, groziłaby mu jakaś kara/mandat ze strony policji?
Przypuszczam, że kierowca mógłby (chyba) wytoczyć mu sprawę cywliną o uszkodzenie auta, ale co w tej sytuacji zrobiłby policjant?
Pytam bo sam niejednokrotnie miałem ochotę zrobić to samo gdy jakiś baran tarasuje przejście, ewentualnie chodnik, tak, że muszę ominąć go po ulicy.
Post Napisane: Wt 27 mar, 2012 12:20

Strefa czasowa: UTC + 1


Skocz do:  
cron



Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

skymiles_red v1.0.1 designed by Team -Programming forum-سيارات للبيع .